Anna Goluba

Wpisy z tagiem: reinkarnacja

poniedziałek, 05 listopada 2012

"Jedno zdanie, ale takie, które by naprawdę ważyło, to byłoby dosyć jako wynik jednego życia."  
Czesław Miłosz.

Tylko jak takie zdanie rozpoznać? Nie ma takiej możliwości. Bo jeśli ma być ono podsumowaniem całego życia, to nie można przecież nic podsumować, nie zakończywszy tego. Nawet, jeśli napisze się takie zdanie, to nie może ono w pełni wysnuć się ze świadomości, bo zamiast trafnego podsumowania, niebezpiecznie łatwo mogłoby przeistoczyć się w bufonadę ("wiem wszystko! wiem lepiej!"), której sam zainteresowany nie byłby w stanie przekroczyć (gdyż wpadłszy w bufonadę nie wiedziałby, że w ogóle powinien cokolwiek przekraczać) lub byłoby to dla niego bardzo trudne. Nie można powiedzieć: "Znalazłem!" nie schodząc ze sceny - to jest, musi być, równoczesne i równoznaczne.

Tak, czy inaczej, jest to więc dążenie do Niemożliwego (czemu zresztą sam Miłosz, którego zdanie stało się dla mnie inspiracją i pretekstem do poniższych rozważań, dawał dosłownie i w przenośni wyraz w swojej twórczości). Nie znaczy to jednak, że jest to jakiś straceńczy pęd donikąd. Przeciwnie - poszukiwania prowadzone ze świadomością, iż w najlepszym wypadku uda się ledwie otrzeć o to, czego się szuka, prowadzą do szlifowania tego o czym człowiek wie, że w sobie ma i wydobyciu z niego, tego o czym nie miał dotychczas pojęcia. Nie ma temu końca, lub jak powiedział w jednym z wierszy Miłosz, tylko czas może położyć temu kres.
I z całą pewnością tak jest, lecz dotyczy to wyłącznie świata materialnego; gdyż czas liczy się (w każdym sensie tego słowa) wyłącznie w ziemskim wymiarze, poza nim nie liczy się wcale. Oznacza to więc tyle, że poszukiwania mogą wykroczyć poza czas, poza sferę umownie nim wyznaczoną (choć pozbawiane aspektu czasowego wyglądają pewnie nieco inaczej, bardziej przypominają ciągłe odkrywanie i na co innego są ukierunkowane, ale to już inny temat). Bo przyjąć za pewnik, że kres na planie fizycznym to kres całkowity, to tyle samo, co przyjąć, że jesteśmy zdolni rozumowo pojąć cały świat. Abstrahując od tego, że wówczas żadne poszukiwania nie byłyby potrzebne, to ciągle przecież używamy tylko kilku procent naszego umysłowego potencjału. Nie mamy więc prawa nawet tak przyjmować, a co dopiero brać tego za pewnik.
 
Jest czyste piękno w poszukiwaniu jednego zdania, które znaczy. Piękno, które o sobie nie wie, co tylko dodaje mu uroku. Poszukujący jednego zdania zawsze będą nieśli w sobie pokorę, która szanując każdy przejaw życia, może zaprowadzić ich daleko.
Bardzo niebezpieczni są natomiast ci, którzy uważają, że to jedno zdanie znaleźli. Jedno zdanie przekształcone w religię, ideę, filozofię, doktrynę.
Tworzą sobie w ten sposób sztuczny konstrukt i często, po jakimś czasie, aby tchnąć w niego życie, zaczynają szukać wyznawców - tych, którzy uwierzą, niejednokrotnie silniej niż oni sami, tych, dzięki którym to, co sztucznie powołane do życia, zacznie sprawiać wrażenie, iż żyje w sposób autentyczny. Tych, którzy powołają do życia bożka i uznają go za Boga. Z którym, po jakimś czasie utożsamią się tak bardzo, że będą gotowi dla niego i za niego walczyć, czynnie i słownie. Zapominając o tym, że sami go wynieśli i że żyli zanim stali się jego wyznawcami. I że było to prawdziwe, bo wraz z matrixowaniem czyjegoś życia związki z innymi ludźmi, którzy nie są wyznawcami, nagle zaczynają pękać. To najlepiej wskazuje, co jest prawdziwe, a co nie, co żywe, a co życie pozoruje - co nie przeszkadza, że w sposób autentyczny może ze swoich wyznawców życie wysysać.
 
Dążenie do Niemożliwego, oprócz przeżywanego piękna, może też nieść w sobie poczucie niedosytu. Ale ten niedosyt wzmaga czujność i uważność, wyostrza zmysły na wszystkich poziomach. Niejako siłą rzeczy uwrażliwia na innych, tworząc naturalną ochronę i barierę przed złem.
Zaprzestanie poszukiwań już samo w sobie jest niebezpieczne ("kto nie idzie naprzód, ten się cofa") i nigdy nie dotyczy tylko jednego człowieka, bo nic nigdy takie nie jest. Zaprzestanie poszukiwań i uznanie, że wiedza, jaką się dotąd zdobyło, w pełni wystarcza i uprawnia do stworzenia wszech obowiązującego dogmatu, jest próbą zamknięcia nieskończonego z natury umysłu w klatce. Próbą z góry skazaną na klęskę, ponieważ to, co jest naturalne zawsze prędzej lub później musi wygrać.
 
Stąd nie martwiłabym się, że to jedno, jedyne zdanie nie może być odnalezione (i na tyle na ile wczytałam się w twórczość Miłosza, On również się tym nie martwił, po prostu zdawał sobie z tego sprawę). Bo dopóki poszukuję, wiem, że jestem wolna. Co nie zmienia faktu, że z nieustającym zdumieniem patrzę zarówno na klatki istniejące wokół mnie od dawna jak i na te, które wciąż się tworzą, zapełniają, co zapewne jeszcze przez jakiś czas potrwa.
Natomiast bez żadnego zdziwienia przyjmuję do wiadomości fakt, że coraz częściej zdarza się, z klatek co i raz ktoś się oficjalnie wypisuje.
Bo jak wspomniałam - nic bardziej naturalnego.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

"Gdy ktoś mówi o reinkarnacji, bardzo często reakcją na to są pobłażliwe uśmieszki, ironia lub kpina. Rzadko kto z osób tak kategorycznie odrzucających, a nawet wyśmiewających tę teorię, wie o tym, że przez kilka wieków była ona częścią składową chrześcijaństwa. Dopiero sobory trzeciego i czwartego wieku usunęły z Pisma Świętego wszystkie odniesienia do reinkarnacji. Ta możliwość kontynuacji życia nie pasowała do coraz bardziej umacniających się dogmatów. Wielu teologów i filozofów do dziś dnia twierdzi, że kościół wyrządził tym krzywdę sobie i swoim wiernym. Do momentu wprowadzenia poprawek główną ideą wiary była miłość i całkowite oddanie Bogu. Gdy zabrakło pojęcia reinkarnacji, powstały dogmaty piekła i nieba, Bożego gniewu i grzechu śmiertelnego."



Jacek Skarbek "Reiki i co dalej..."

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna