Anna Goluba

Wpisy z tagiem: głos wewnętrzny

czwartek, 20 lutego 2014

Wolę dosadność niż gładkie słówka.
Wolę bezpośredniość, nawet jeśli odczuwam ją jako krzywdzącą i niesprawiedliwą dla siebie, niż gładkie, wymuskane słówka.
Od czasu do czasu spotykam wygładzonych ludzi posługujących się właśnie tylko i wyłącznie takimi słówkami.
Są bardzo uprzejmi. Bardzo mili, bardzo eleganccy we wszystkim, co robią. Bardzo bezkrwiści. Bardzo wyjałowieni ze wszelkich emocji. Bardzo sterylni i nieludzcy we wszelkich międzyludzkich kontaktach.
Tak, wiem - jest to jedna, i to pewnie jedna z najsilniejszych barier ochronnych, jaką może stworzyć sobie człowiek w obawie przed zranieniem, ośmieszeniem, wystawieniem na szwank tego, co w nim najcenniejsze; sprzeniewierzeniem tego w imię żadnej racji. Ale prawda jest taka, iż ci wygładzeni ludzie są sami przed sobą bardzo głęboko schowani i niezależnie też od siebie oddziałują na innych tak, jak wampiry energetyczne. Zabijają po cichu i uprzejmie.
Kiedy chce się ich poznać - a wynika to z jednej strony z braku wiary, że można być tak wygładzonym do cna, a z drugiej ze zwykłej reakcji zwrotnej, bo oni bardzo uprzejmie i delikatnie, a jak się z upływem czasu okazuje bezwzględnie i bez cienia empatii, wykazują chęć, aby nie tyle zbliżyć się do nas, co wypełnić sobą naszą mentalną przestrzeń, zająć nasze myśli bez żadnych zobowiązań - trafia się w pustkę, bo zawsze są gdzieś indziej niż zwykłe ludzkie zainteresowanie, współodczuwanie, oddech, odruch i dotyk.
Ta pustka wysysa. Uprzejma, wygładzona, stwarzająca pozory życia, nieludzka pustka.
Parafrazując więc słowa pewnej znanej piosenki, powiem tak: strzeżcie się wygładzonych ludzi. Strzeżcie się tych, którzy stwarzają, wytwarzają pozór życia, bo pozór życia jest gorszy niż śmierć.
Bardzo chcę wierzyć, że ich też kiedyś ktoś, coś przebudzi i to znieruchomienie, zastygnięcie energetyczne w którym tkwią, z pewnością nie do końca zdając sobie z tego sprawę, opuści ich i że jakimś cudem nie sprawi im to bólu, choć każde rozdarcie zasłony, jak sama nazwa wskazuje - rozdarcie - musi boleć. Ale lepsza jest chwila wyzwoleńczego bólu niż grzebanie żywcem samego siebie i innych.
Strzeżcie się, bo energię traci się bardzo szybko, a odzyskuje się ją czasem bardzo wolno, i to w trakcie żmudnego procesu; jeśli więc tylko ktoś jest wobec was bardzo uprzejmy, bardzo uważający, staranny w słowach, podkreślający swoją skromność i niedoskonałość, a jednocześnie waszą wspaniałość, i to od pierwszej chwili waszej znajomości (przy czym pochlebstwa, które słyszycie tak naprawdę mocno was schematyzują i opiniują, trudno się jednak od nich uwolnić i im zaprzeczać, są wszak tak miłe), a was znienacka przechodzi dreszcz lub czujecie zimno, jakby ktoś oblał was wodą - uciekajcie, gdzie pieprz rośnie. Jak już kiedyś wspominałam - instynkt samozachowawczy działa niezawodnie, ale nie w trybie ciągłym. Zlekceważenie go ma cenę, której naprawdę nie warto płacić.

sobota, 01 września 2012

Ludzie się nie zmieniają.
Któregoś błogosławionego dnia, a właściwie w pewnej, błogosławionej chwili, po prostu przestają bać się tego, kim są naprawdę. Nie chcą dłużej być tym, kim im kazano lub kim by wypadało. A nawet nie w tym rzecz, że nie chcą. Nie mają już siły odgrywać ról, nosić masek, przybierać póz. Przekroczenie tego punktu kulminacyjnego jest równoczesne z wyłamaniem się przez nich z układów w których dotąd pozostawali. Układ zaczyna się wtedy chwiać, co zagraża jego misternej, pozorowanej - jak to jest w przypadku każdego układu - konstrukcji. A że wszystko, co kiedykolwiek, jakkolwiek zaistniało w obliczu zagrożenia walczy o przetrwanie, tak jest i tutaj. To właśnie dlatego, ci, którzy siebie odnaleźli, ci, którzy dokonują owego wyłomu i siłą rzeczy muszą iść dalej, słyszą wówczas od innych pełne pretensji, konsternacji i przede wszystkim skrywanego strachu (drżenie układu w posadach sprawia, że ci, którzy go jeszcze nie rozpoznali mają wrażenie, że to ich własny świat zaczyna się rozsypywać, co oczywiście nie jest prawdą) oznajmienia: "No, wiesz, nie poznaję cię", "Takiego cię nie znałem".
Takie słowa należy potraktować jak zielone światło na Drodze.

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna