Anna Goluba

Wpisy z tagiem: transcendencja

czwartek, 18 września 2014

Podczas modlitwy dusza wyrywa się do Boga.
Lecz ciało ją trzyma. Mocno.
Rozpoczyna się wówczas swoista walka podczas którego ciało tańczy, wije się, szaleje. Uświadamia sobie z siłą, której nie odczuwa zwykle na co dzień, że mieszka w nim coś nieskończenie silniejszego od niego samego.
Z zewnątrz taka reakcja ciała wydaje się być dotknięciem obłędu. Lecz tak właśnie wygląda dotknięcie żywego Boga. Wraz z nim w duszy budzi się, wezbrana i tłumiona niekiedy przez całe lata, tęsknota za Bogiem.
Raz przebudzona, zaczyna odzywać się coraz częściej, mocniej, głośniej. Jest nie do zatrzymania.
Dusza zaczyna wracać tam, skąd przyszła.

środa, 23 lipca 2014

Projektowanie kart Tarota przypomina pisanie wierszy - niektóre z nich pojawiają się już gotowe, tak jakby w odległych zakamarkach umysłu czekały tylko na to, żeby móc się wreszcie ujawnić. Przedtem zaś tak długo chodzą za tym przez kogo postanowiły wydostać się na światło dzienne, tak uporczywie i cierpliwie zarazem siedzą mu w głowie, aż w końcu spisze je takimi, jakimi są, jakby z jakiejś niewidzialnej tablicy. Inne zaś krystalizują się, powoli, stopniowo wychodzą z ukrycia, z niepewności własnej, przymierzają różne kształty, wcielenia, niczym kobieta, która szykuje się na randkę - przebiera, wybiera, dopasowuje, odrzuca, zestawia - nie dlatego jednak, iż jest kapryśna, niezdecydowana etc. lecz dlatego, iż tak naprawdę wie, że gdzieś w swoich zasobach ma strój w którym będzie czuła się doskonale, a tym samym - również tak wyglądała. Czy więc sama przed sobą odgrywa przedstawienie, przymierzając co i raz inne ubrania, próbując coraz to innych wcieleń? Bynajmniej. To podświadomość łączy się się w ten sposób ze świadomością. To moc uczy się siebie; uruchamia się tutaj proces, który ma uzewnętrznić to, co gra wewnątrz, ale tak, żeby nie zdradzić od razu nazbyt wiele, równocześnie jednak powiedzieć tyle, ile by się chciało, lecz bez narzucania się. Życie często bywa tańcem na linie.
Podobnie z kartami. Niektóre ściąga się - sprowadza poprzez wszystkie poziomy wtajemniczenia w jednej chwili, a właściwie nawet nie sprowadza, co same przychodzą. Inne - szukają swojego kształtu, który dokładnie tak, jak w przypadku tych poprzednich, ujawniających się natychmiastowo w całości, też już jest tak naprawdę od dawna gotowy, jednak do zaistnienia potrzebna jest gotowość obopólna, zewnętrzna i wewnętrzna. Tak, że de facto, to, co wygląda na poszukiwanie jest także ujawnianiem się - tyle, że w innym tempie.
Zasadnicze pytanie, jakie się tu pojawia - czy się stwarza, czy jest się stwarzanym, czy się kreuje, czy jest się kreowanym, czy jest się podmiotem czy przedmiotem we wspomnianym procesie - z oczywistych względów może służyć tylko i aż gimnastyce umysłu.

sobota, 06 października 2012

Także o momencie w którym spotykają się ezoteryka i nauka.
Kocham ten moment; z wielu różnych powodów. Przede wszystkim dlatego, że im więcej takich momentów, tym bardziej stanie się jasne, że nadzwyczajne możliwości ludzkiego umysłu są tak naprawdę czymś naturalnym, a dla tych, którzy tego potrzebują, również czymś mierzalnym. Bo dopiero wtedy, gdy przestaniemy się zdumiewać tym, co jest normalne i przynależne naszej naturze, będziemy mieli szansę, aby wykorzystać to w maksymalnie pozytywny, praktyczny sposób, który udoskonali ludzkie życie na wielu poziomach.

"Swami Rama, młody jogin, założyciel Instytutu Himalajskiej Jogi w Pensylwanii, badany w klinice Menninger potrafił siłą woli wytworzyć w mózgu fale charakteryzujące głęboki sen. A po wyjściu z tego stanu dokładnie pamiętał wszystko, co się działo w tym czasie, i to znacznie dokładniej aniżeli sami badacze, którzy byli ponoć całkowicie przytomni."


Georg Feuerstein "Na początku była liczba" 

And that's the point.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Jeżeli patrzy się na coś przez długi czas, w końcu przestaje się to widzieć.

(W ramach duchowej praktyki stanowi to pierwszy krok ku transcendencji, w tzw. życiu codziennym prowadzi do przyzwyczajenia, które z kolei może dawać moc przetrwania bądź gubić. Można by zaryzykować lekko ironiczne stwierdzenie, że uaktywnienie się któregoś z aspektów przyzwyczajenia ma w sobie coś z transcendencji, gdyby nie fakt, że przyzwyczajenie, niezależnie od rodzaju jego oddziaływania, zawsze osadza nas w jednym miejscu.
)

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna