Anna Goluba

Wpisy z tagiem: Umiarkowanie

sobota, 28 kwietnia 2018

  Na dnie największych, najgęstszych ciemności zawsze iskrzy Światło.


  Jeżeli Anioł, widniejący na XIV Wielkim Arkanie Tarota, zachwieje się, straci równowagę, przestanie być tym, kim jest i stanie się swoim przeciwieństwem. Jeśli bowiem wskutek owego gwałtownego poruszenia, wytrącenia z harmonii, upadnie, przeistoczy się - nie inaczej - w upadłego Anioła, który zobrazowany jest na kolejnym Wielkim Arkanie. Obydwaj zatem stanowią jedność, tyle, że jeden personifikuje moc sprzed upadku, a drugi już po nim, pokazując, poprzez swoje oddziaływanie, skutki zachwiania kosmicznej (a zatem także każdej innej, występującej na każdym poziomie Drzewa Życia) równowagi. To przejście czasem jest trudne do wychwycenia, dlatego, jak zawsze i wszędzie - zwłaszcza podczas dywinacji, kiedy w rozkładzie pojawi się któraś z wymienionych kart - trzeba być uważnym, trzeba o tym pamiętać. O tym, że nic nie jest ostateczne, że żadna, najpotężniejsza nawet energia, wraz ze swoją personifikacją, nie uosabia ostatecznej instancji. Dotyczy to również wysłanników, pośredników, jakimi są Anioły. Na niedosiężnym, niewyobrażalnym dla ludzi poziomie ich moce tracą swoją indywidualność, autonomię, podległe są bowiem Wyższej Woli. Do pewnego momentu jednak decydują sami.
  Karta Umiarkowania, XIV Wielki Arkan, jako wróżba nie oznacza zatem tylko błogiego, bezkarnego nie - dziejstwa, umajonego spokojem dnia, tygodnia, czy roku... Ostrzega również, jak każda karta będąca zarazem przesłaniem i poradą, żeby nie stać, nie zatrzymywać się za długo w jednym miejscu, nie przelewać z pustego w próżne, nie powtarzać w nieskończoność pewnych zachowań, nawyków, etc., gdyż powtarzalność wytwarza energetyczną sieć z której trudno się wyplątać. Sieć ta jednak nie znajduje się już w obszarze oddziaływania XIV - ego Arkanu, tylko właśnie kolejnej karty, kolejnego pola na które przechodzi się niepostrzeżenie, tj. nie będąc tego w pełni świadomym, stosując wobec siebie szereg samooszukańczych sztuczek, byle tylko nie przyznać przed samym sobą, że to, co dotąd się znało, wyczerpało już swój potencjał energetyczny, wypaliło się, nie przekłada się dłużej na sprzyjające okoliczności. Grzęznąc bezrefleksyjnie w umajeniu, (a bywa, że i upojeniu) nie zauważając, że życiodajne soki i wody zamieniły się w truciznę, wkracza się w astralną sferę XV - ego Arkanu, w dziedzinę Diabła.
  Analogicznie, oczywiście - gdyż wszystkie karty Tarota są ze sobą powiązane i każda poszczególna zawiera w sobie pozostałe - Diabeł oznacza owe wędzidła, ale radzi również - zachowaj spokój. Śledź swój oddech, wyrównaj go. Nie szarp się, wyrusz, a zobaczysz gdzie dojdziesz. Nie bój się przy tym niekonwencjonalnych sposobów postępowania, nowatorskich rozwiązań; z czasem wykrystalizuje się z nich nowa wartość. W ten sposób wkracza się z powrotem w obszar kosmicznej równowagi, przed oblicze potężnego Anioła sprzed upadku, w obszar harmonijnego Umiarkowania, gdzie każda najdrobniejsza rzecz, zdarzenie bywa odbierane jako błogosławieństwo, tak samo, jak przedtem, podczas rządów Diabła, zdawało się (sic!) przekleństwem. Nie jest jednak to ten sam Anioł, którego jakiś czas temu się pożegnało. Bo staje się przed Nim już jako ktoś inny - a więc i On jawi się, pokazuje, inaczej, w nowej odsłonie, dotąd niedostępnej. Koło Fortuny, zobrazowane na X Wielkim Arkanie, obraca się bezustannie, ale nigdy nie zabiera tej samej energii, tych samych prądów, tej samej fali.


Dla zainteresowanych, dla pasjonatów Tarota i nie tylko - inne moje teksty prozatorskie i poetyckie na temat Tarota, dywinacji, ezoteryki i magii znajdują się tutaj, tutaj i tutaj

niedziela, 14 września 2014

jedno przemienia się w drugie
drugie w trzecie wciąż
i na zawsze mając w sobie
źródło
istniejące lecz rozpoznawalne tylko
dla wtajemniczonych
trzecie znienacka staje się czwartym
czwarte kolejnym
z którego znów poniekąd samo
wyłania się następne
i nagle już wiem że tak będzie trwało
dopóki się nie wyczerpie
przynajmniej na tym etapie
nie jestem bowiem w stanie
tego przerwać
zupełnie
jakbym śniła na jawie
i może nawet tak jest
przemiany więc trwają
zmarli ożywiają
żywi odchodzą
kształty zatrzymują się w sobie
na coraz krócej
jakby nie wytrzymywały
odśrodkowego ciśnienia
nie mogę nic na to poradzić
obserwuję będąc jednocześnie
wewnątrz
wiedząc że przemienia się
po to żeby się wykrystalizować
uwolnić się z moich oczekiwań
oraz przyzwyczajeń
pozbawiona ich jestem gotowa
na wszystko
i na nic
przerażona
i jednocześnie silna nieznaną wcześniej siłą
w ciemnościach
w wewnętrznym widzeniu
gdyż zewnętrzne oko jest tu
całkowicie bezradne
dostrzegam zarys błoniastych skrzydeł
i twarz obciągniętą skórą suchą jak pergamin
na którym zostały spisane dzieje świata

| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna