Anna Goluba
piątek, 29 października 2010

Jesienny poranek

Tylko skrzekliwe krakanie
Raz po raz


Coraz bardziej jesiennieje...

Kubek gorącej czekolady
W obu dłoniach


12:58, annago1 , Haiku
Link Komentarze (2) »

Środek nocy -

Ciepły, męski głos płynie prosto
Z radia

środa, 27 października 2010

Przyciągnęła moją uwagę tym, że wprost emanowała niewymuszonym spokojem i wewnętrzną harmonią. Mogła mieć pewnie pięćdziesiąt parę lat, była schludnie, prosto i elegancko ubrana; dopasowane kolory w odcieniach beżu, proste, krótkie ciemnoblond włosy...Niczego od nikogo nie wymagająca, ale jednak silnie obecna. Zupełnie tak, jakby mówiła całą sobą - "Długo szłam do punktu, w którym jestem teraz. Musiałam pokonać piekło i niebo, walczyłam; czasami wydawało mi się, że ta walka nigdy się nie skończy, walczyłam ze wszystkimi i o wszystko, o siebie. Nawet sen mnie z tego nie uwalniał, bo często ukazywało mi się we śnie to, co przeżywałam na jawie, tyle, że pozbawione wszelkich iluzorycznych przesłon... Aż w końcu, któregoś dnia, gdy poczułam się już tym wszystkim bardzo zmęczona, nagle zrozumiałam, że piekło i niebo są we mnie i tylko ja mogę je pokonać, odebrać im moc, aby one dłużej nie rządziły mną. Wtedy też przestałam mieć wrażenie, że życie miota mną to tu - to tam. Odnalazłam spokój, jakiego nigdy wcześniej nie znałam".

Tak naprawdę nie wiem, czy to była jej nieopowiedziana na głos historia, czy też na jej widok to we mnie obudziło się coś, co już od jakiegoś czasu szukało swojego kształtu i na różne sposoby próbowało do mnie przemówić. Ale to przecież nie ma większego znaczenia.


W zatłoczonym, brudnym autobusie
Kobieta z bukietem
Czerwono - złotych liści

sobota, 23 października 2010

Pere Lachaise  

Tak wiele bólu
Tak wiele piękna



Pere Lachaise
Miasto Śniących


Kolejny etap w życiu -

Farbuję włosy
Na czerwono 


piątek, 22 października 2010

Dziękuję za słowo -

słowo - kotwicę,
pozwalające zatrzymać się
w najbardziej porywistą noc.

Dziękuję za słowo -
słowo - prom,
dzięki któremu można
przybić do nowego brzegu.

Dziękuję za słowo -
słowo - wędkę,
z najciemniejszych głębin
odławiające blask.

Dziękuję za słowo -
słowo - puch,
z lekkością umykające przed
największym ciężarem.

Dziękuję za słowo -
słowo - jawę,
każdemu majakowi odbierające
zwodniczą moc.

Dziękuję za słowo -
słowo - olśnienie,
nazywające wszystkie rzeczy
po imieniu.

Dziękuję za słowo -
słowo - początek,
które zechciałeś,
dawno temu wypowiedzieć.

czwartek, 21 października 2010

Nic,

Tylko ta szarość...
Zasuwam zasłony



"[...] każde wyzwanie służy temu, by sprostać mu z pożytkiem dla samego siebie, a każdy kłopot spada tylko po to, aby prowadzić nas ku niezwykłym, cudownym rozwiązaniom, o których nawet nam się nie śniło."



Aleister Crowley "Krótkie eseje o prawdzie"

wtorek, 19 października 2010

Uliczny mim -

Coraz liczniejsi przechodnie
Solidarnie nieruchomieją
W niewypowiedzianie
Słusznej sprawie 


niedziela, 17 października 2010

Uległam, no bo

Jak miałam nie ulec,
Gdy nagle pod prysznicem
Czule mnie zagarnął
Ten pięciowers


Więc to już?

Tak po prostu?
Po latach stąpania
po tłuczonym szkle,
betonowych odłamkach,
drzazgach z dawno umarłych drzew
i piórach ostrych, jak szpilki
ze skrzydeł kiedyś
tak nagle zerwanych do lotu ptaków,
których krzyk ciągle
powraca echem w snach?

I teraz co?
Płatki róż rozsypane
wystarczająco gęsto?
Pluszowy dywan
w ulubionym, wiśniowym kolorze?
Most nad przepaścią,
której drugiego krańca
dotąd nie było widać?

I skąd ta zmiana?
Z nieprzeliczonych,
już niemal zapomnianych modlitw?
Czy z upływu czasu,
który bez wzruszenia
znów zakręcił
Kołem Fortuny?

Naga stopa próbuje
zbadać przed sobą grunt.
Niepewnym,
lecz zdeterminowanym ruchem,
niczym żółwia szyja,
wysuwa się naprzód.
Im bardziej zaś się wysuwa,
tym bardziej się waha,
a jeszcze bardziej,
gdy niespodziewanie dla samej siebie
próbuje się cofać.

Po krótkiej więc chwili,
szczęśliwie,
pozbawionej namysłu,
stawia
na swoją nagość,
dzięki której dana jej będzie
prawda
wolna od wszelkich spekulacji.

sobota, 16 października 2010

Coraz bliżej

Pełni Księżyca...
Ogień, którego źródła
Nie pamiętam
Wzbiera pomału i nieustępliwie 



Jesienny spacer -

Drogę przecinają
Cienie drzew


piątek, 15 października 2010

Szymborska -

W lekkich wersach
Granaty do rozrywania schematów
I czarny humor
Na otarcie łez 



Po nocnym koszmarze

Jasny świt
Cud, wart odnotowania


 
1 , 2
| < Październik 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna