Anna Goluba

Notatka strumieniowa

sobota, 21 października 2017

co zrobić z jesiennymi nocami
które nie chcą
się skończyć co zrobić
z nocami przerywanymi raz
po raz nie wiadomo czym - 
głuchym łomotem czyjegoś serca?
odległym grzmotem zwiastującym
czy może tylko wspomnieniowym?
hukiem nie z tego świata tylko
z sąsiedniego w którym ten
mały grubawy łysawy
spod czwórki załóżmy
który nigdy
z nikim
za to każdemu mówił
dzień dobry
do widzenia
przepraszam
proszę
dziękuję
ależ naprawdę nie trzeba
w końcu uderzył z bardzo
bliskiej odległości uderzył
głową w ścianę a potem jeszcze
raz bo wiedział że ciągle
jest więc
uderzał aż do skutku aż
w końcu się przebił
co zrobić z niekończącymi się
jesiennymi nocami przerywanymi
wyciem
karetki pogotowia
psa tęskniącego za życiem które minęło
i tym które jeszcze nie nadeszło
za matką od której zbyt wcześnie
za matką która nigdy
za ojcem który wyszedł i nie wrócił
to tak banalne że aż w tej banalności
koszmar się rozgościł i śpi
pomlaskując
co zrobić z jesiennymi nocami co
trwają i trwają aż do
świtu
niemożliwego

niedziela, 14 września 2014

jedno przemienia się w drugie
drugie w trzecie wciąż
i na zawsze mając w sobie
źródło
istniejące lecz rozpoznawalne tylko
dla wtajemniczonych
trzecie znienacka staje się czwartym
czwarte kolejnym
z którego znów poniekąd samo
wyłania się następne
i nagle już wiem że tak będzie trwało
dopóki się nie wyczerpie
przynajmniej na tym etapie
nie jestem bowiem w stanie
tego przerwać
zupełnie
jakbym śniła na jawie
i może nawet tak jest
przemiany więc trwają
zmarli ożywiają
żywi odchodzą
kształty zatrzymują się w sobie
na coraz krócej
jakby nie wytrzymywały
odśrodkowego ciśnienia
nie mogę nic na to poradzić
obserwuję będąc jednocześnie
wewnątrz
wiedząc że przemienia się
po to żeby się wykrystalizować
uwolnić się z moich oczekiwań
oraz przyzwyczajeń
pozbawiona ich jestem gotowa
na wszystko
i na nic
przerażona
i jednocześnie silna nieznaną wcześniej siłą
w ciemnościach
w wewnętrznym widzeniu
gdyż zewnętrzne oko jest tu
całkowicie bezradne
dostrzegam zarys błoniastych skrzydeł
i twarz obciągniętą skórą suchą jak pergamin
na którym zostały spisane dzieje świata

niedziela, 23 marca 2014

it's coming out straight
from the darkness which
probably should
last forever forgotten
and silent
motionless but
suddenly -
there!
it's like a
gunshot
somebody walks up
to you and
shoots you for
no reason
right in the middle of the day
your recollection
the only thing you can do then
is to let it
kill you
to let it
kill your another
creation of the ego
because only after
death
you can reborn

wtorek, 04 września 2012

infinity
my thoughts are running
they are passing through
everything from the past
and from the future
the present moment is elusive
everything begins and ends
at the same time
begins and ends
begins and ends...
and suddenly there is
emptiness
(hard to even tell that "there is"...)
like blessing
without name
without borders
I just let it be
it's like dancing on the edge
what can be more
alive
than this
than emptiness
without beginning and end

niedziela, 23 października 2011

cały jestem do środka więc to jest trochę tak

jakby mnie nie było to co na zewnątrz jest
tylko formą mniej lub bardziej zobowiązującą ale już
nie mnie
nie jestem więc w stanie wziąć
odpowiedzialności za to jak
ją przyjmiesz i czym ona okaże się dla ciebie jedno
jest jednak pewne
nie wolno ci zajrzeć do środka
za to co jest w środku również nie odpowiadam ale będę
tego bronił czym by nie było bo właśnie to
stanowi moją istotę nawet
jeśli w tej chwili nie wiem dokładnie
co to oznacza
wszystko nagle nie wiem kiedy przetasowało się tak że
przestałem to rozpoznawać
wiedziałem tylko
że nic od teraz
nie będzie już takie samo jak przedtem ale nie mogę nic
więcej o tym powiedzieć bo to się właśnie teraz
kształtuje kształtuje się
we mnie i przez mnie zupełnie
jakbym był odbiornikiem i nadajnikiem równocześnie bez
żadnego wpływu własnego
wiem
pomyślisz że się usprawiedliwiam ale na to też nie mam wpływu
być może nawet chciałbym żeby chociaż trochę mnie to
poruszyło ale tak się nie dzieje wszystko
tylko przepływa przez mnie przepływa w sposób spokojny
i jednocześnie zdecydowany dając mi tym samym
do zrozumienia iż nawet mój najlżejszy ruch
byłby dla mnie zagrożeniem
więc jedyne
co mogę
to pozwolić na przepływ
jestem tym na którego najczęściej nadeptujesz
w tramwaju w autobusie

jestem tym z nieobecnym wzrokiem
jestem tym który milknie w połowie zdania i zapomina ciągu
dalszego zapomina siebie
jestem tym który wzbudza w tobie uśmiech pobłażania i politowania
równocześnie
i niech tak będzie bo to oznacza że jestem
bezpieczny że nawet
nie przekroczyłeś mojego progu więc wszystko jest dokładnie
tak jak powinno być
gdyż
nie rozpoznając samego siebie
wymagam szczególnej ochrony wiem zatem tylko tyle że się
kształtuję wydobywam
nie pamiętam już z czego pewnie mógłbym sobie przypomnieć ale
dotknięcia pamięci bolą
nie wiem też do czego brnę poprzez nienazwane mgły w których znikam sam
przed sobą
nic nie wiem ale ufam
ta ufność której źródła też nie znam pozwala mi trwać
między przejawem totalnej mocy której ryk wciąż jeszcze
rozbrzmiewa we mnie dalekim echem i dzięki której
przekroczyłem samego siebie a śmiercią
która kiedyś zniszczy otulający mnie kokon żebym
mógł wreszcie narodzić się na nowo
kiedy to będzie?
nie wiem ale na pewno we właściwym czasie
cały jestem
do środka
jeśli mnie kiedyś kochałeś jeśli
za mną tęsknisz
zaczekaj
nie próbuj się do mnie dostać narodzę się
poprzez śmierć
i może być ci trudno
mnie rozpoznać
a to oznacza że znajdziemy się
w takiej samej sytuacji
je też będę
uczył się siebie na nowo nie wiem
ile nazw będę pamiętał ile ocaleje
z tego co znałem kiedyś
ale wiem nie nie wiem
czuję
że jeśli byliśmy prawdziwi na pewno odnajdziemy się
na nowo
jeśli nie to będzie tak
jakby nas nigdy nie było
jedno i drugie okaże się
zbawcze
nawet nie zaboli
otworzy tylko przestrzeń
na oddech
dla mnie pierwszy od
niepamiętnego czasu
ale teraz już dość
choć nie jeszcze jedno będą
mówić ci o mnie różne rzeczy
a ja nie zdołam na to w żaden sposób
zareagować pamiętaj zatem tylko o jednym
nawet judasz był częścią boskiego planu
a to też w dodatku jest tylko jedno z moich
imion które tak jak wszystkie pozostałe nim
się obejrzysz zdąży przemienić
się w inne bo żadne imię nie jest dość
wystarczające jako że należy
do dziedziny wielkiej zniewalającej formy
od której uciekłem
do środka
bo nie było przecież
innej możliwości

sobota, 16 kwietnia 2011

wpada z cichym pluskiem potem

rozchodzi się w coraz większych kręgach żeby
w końcu zaniknąć tak jak wszystko inne ale wiem że
ta woda muskająca moje stopy mimo że już nie
drżąca spokojna to jednak pochodzi z centrum
z pierwszego kręgu dlatego postanawiam wejść
dalej głębiej z każdym krokiem
zanurzam się coraz bardziej aż w końcu przez chwilę w niezmąconej
ciszy widać tylko głowę i ramiona przypomina
mi się zakończenie filmu "Godziny" ale ja nie po to idę nie
jestem nikim innym tylko
sobą
muszę przejść na drugi brzeg a nie zdołam tego zrobić
jeśli nie zanurzę się całkowicie jeśli na jakiś czas
nie zniknę zupełnie ale zniknąć muszę naprawdę w tym
wbrew pozorom nie ma żadnej obietnicy zanurzam się
po coś chcę przejść chcę przekroczyć chcę przedostać się
na drugi brzeg ale

nie mogę wiedzieć czy to się uda zanurzając się nie liczę
na nic nie wiem nic wszystko co było zostało za mną zniknęło teraz
żeby dopełnić dzieła nie wiem czyjego mogę mieć tylko nadzieję że
kogoś nieskończenie potężniejszego ode mnie muszę też zniknąć
tak żeby nie pozostał po mnie żaden ślad i wynurzyć się
na drugim brzegu być może

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna