Anna Goluba

Wiersze

poniedziałek, 19 marca 2018

Sięgałeś głową niemal sufitu,
być może zresztą w tak zwanej
rzeczywistości też tak było...
Wybacz, nie pamiętam.
Pokój był pusty,
a może całkowicie wypełniony tobą.
Zależy, jak na to patrzeć.
Popijałeś jakiś napój z puszki,
jak zwykle skupiony tylko na tym,
co w danej chwili robisz.
Anihilowałeś cały wszechświat
bez trudu, bez wysiłku,
bez drgnienia mięśni i powiek.  
Na czas tej celebracji
nie miał prawa istnieć.
A jednak pomiędzy małymi,
luzacko wystudiowanymi łykami, zapytałeś:
"Dlaczego właściwie nie byliśmy razem?"
"Nie wiem" - odpowiedziałam szybko,
zgodnie z tym, co odczuwałam
w tamtej przestrzeni w której
tak znienacka się znaleźliśmy.
Byłam tylko głosem z offu;
być może siedziałam gdzieś w kącie
i sączyłam inny napój przez słomkę.
Ktoś nas ze sobą umówił, tylko kto?
Jedno jest pewne -
nigdy nie byliśmy bardziej prawdziwi
niż w tym moim śnie.

niedziela, 11 marca 2018

zaglądam po latach
do swojego wiersza
sprawdzam czy trzeba
w nim coś poprawić
zmienić jakiś dźwięk
zastąpić słowo słowem
słowo ciszą
albo w miejsce ciszy
wstawić pojęcie
i niekiedy zmieniam
zastępuję i wstawiam
niekiedy wiersz jednak
przemienia się
w motyla i wyfruwa przez okno
swobodnie niewymuszenie
nareszcie wolny
przygotowywany do tego zawczasu
każdym poszczególnym wersem
z kolei innym razem
patrzę na wiersz a on
jest zapięty od góry do dołu
tworzy monolityczną całość
żyjącą własnym życiem
pulsującą wewnątrz
zamkniętą od zewnątrz
odrębną
 
całkowicie
ode mnie oddzielną
 
poniedziałek, 05 marca 2018

Foggy twilight
or maybe
it's already morning...
Who cares?
Thinking about him
she shapes her nails
into the stilettos.

niedziela, 14 stycznia 2018

Myślokształty,
zmyślne formy,
naprzemienne fantasmagorie,
elementale wyczynowe,
powidoki niedościgłe...
Przez zamknięte żaluzje
jaskrawobiałe światło
Księżyca w pełni
wpływa do wewnątrz.
Zmienia układ odniesienia.

czwartek, 07 grudnia 2017

They are dancing
Like the lively persons
Beings from the far beyond
From the other unknown parallel world
Maybe right now through all these shivers
Just looking for its shape
But at the same time they are
So stubbornly obscurely stuck to the wall...
Shadows of the falling dusk

poniedziałek, 02 października 2017

Long winter night
Or hot beach day -
On some level it's the same
Because he is still there
Waiting for her
With the red rose in his hand
Not knowing
That she is the witch
Having (among others)
An ability to stop
The time

piątek, 22 września 2017

na jedną z niepoliczalnych
zawieszoną w czerni pustki
i w pustce czerni
olbrzymich gwiazd
uciekł myślami
mały owad
uwięziony w niezbyt wielkiej
za to gęstej i lepkiej pajęczynie
a gwiazda w odpowiedzi
szczęśliwa
że ktoś wreszcie ją odwiedził
zakwitła łąką




piątek, 11 sierpnia 2017

Fotografuję
drogi, dróżki, ścieżki, ścieżyny,
wąwozy,
kanały wodne, tory kolejowe,
drzwi, drzwiczki,
bramy - otwarte, zamknięte, półotwarte,
skrzydłowe, szynowe, zrujnowane,
wchłonięte przez dżunglę,
strzegące dziś nikogo
przed nikim,
funkcjonujące tylko w sobie
już znanym celu.
Fotografuję wszelkie prześwity.
Szukam przejścia.




czwartek, 03 sierpnia 2017

                                                   Dla Wisławy Szymborskiej.


Idzie, a idąc
kołysze się na boki.
Jakby sterany wiekiem, pracą,
znużony niezmiennością zdarzeń
w ich ciągłej przemianie.

Pochylona głowa
nie świadczy wcale o tym,
że czegoś szuka.
Jest bowiem w owym pochyleniu
domysł, a właściwie nawet pewność,
że wszystkiego dowiedzieć się nie zdoła,
i właśnie ta świadomość
zgina mu kark.

Jak i bezradne,
poddańcze oczekiwanie
na podniesienie kurtyny
odsłaniającej ostatni akt,
krótszy niż błysk
wszystko rozjaśniającego światła.

Wędruje, bo
wędruje go życie
nie do przeżycia.
Niesie go ciężar
nie do udźwignięcia.

Rozkołysany
między dobrem a złem,
pochylony
(bez)względnością wyboru,
od czasu do czasu
krzykiem oznajmia swoje istnienie,
zupełnie, jak w dniu narodzin.

Wiecznie niepogodzony
w swym pogodzeniu.

Niebożę.
A może właśnie
jak najbardziej Boże.
Stworzenie Boże
takie, jakie jest.

Sterane, bezradne,
do bólu świadome,
że niezależnie od tego,
jak bardzo przechyli się
w prawo lub w lewo,
nigdy siebie nie przekroczy.
Istny pingwin.

poniedziałek, 10 lipca 2017

błogosławione niech będą
chwile zwątpienia
albowiem w nich
jest drżenie
wszystkoprzenikające

błogosławione niech będą
chwile ocalenia
albowiem w nich
jest drżenie
wszystkoprzenikające

sobota, 03 września 2016

coraz
głębiej
i głębiej
we śnie
opowiadam komuś
swój sen
potem jadę dalej
pociągiem
który rozgałęzia się
niczym rozstaje dróg
wybieram jedną z nich
ale mnie tam nie ma
więc biegnę do drugiej
spłoszona
czy siebie tam zastanę
potem budzę się
i jadę dalej

czwartek, 18 sierpnia 2016

During
This sweet silent journey
Through the valleys and mountains
Suddenly supernova
In her head
When he said
That he loves
Her tongue

środa, 27 lipca 2016

pojawił się
znienacka
jak gdyby nigdy nic
mówił niewiele
patrzył z wytężeniem
jakby znał jakąś
niepojętą tajemnicę
(choć nie mogłam oprzeć się wrażeniu
iż niepojętą jednak
także dla niego)
chwilami igrał
niczym płomień na wietrze
pozwalając mi w nieskończoność
mnożyć interpretacje swoich gestów słów
i przemilczeń
oraz czasoprzestrzennych zawieszeń
właściwie do dziś
nie wiedziałabym
czy naprawdę był
gdyby nie zapłodnił mnie
kolejnym wierszem

wtorek, 12 stycznia 2016

(z racji uwielbienia dla fizyki kwantowej, która pozwoliła wreszcie naukowcom bezkarnie uwierzyć w istnienie światów równoległych, znanych szamanom od zarania dziejów; z racji uwielbienia dla Junga z jego tezą, że wszystko cokolwiek się dzieje, nawet jeśli dzieje się "tylko" w głowie, we śnie, w myślach - dzieje się naprawdę, należy do dziedziny faktów, zdarzeń w takim samym stopniu, co fakty, zdarzenia z tzw. rzeczywistości materialnej, w niczym im nie ustępując, a wręcz przeciwnie (uwielbiam całego Junga, wszystko, co napisał, ale w moim poniższym wierszu akurat ta jego teza znalazła swoje odzwierciedlenie))


pod prysznicem
w nagłym widzeniu
kobieta  w moim wieku
ewentualnie trochę młodsza
lub trochę starsza
idzie przez pustynię
z dzbanem wody na głowie

pustynia nie ma końca
dzban jest ciężki
stary i powyszczerbiany
wypalony przez słońce
kobieta zaś drobna i silna
emanuje nieustraszonością
charakterystyczną dla tych
którzy na co dzień
obcują ze śmiercią

a może to jednak ja
z wymiaru
który daje o sobie znać
tylko w przebłyskach
w snach
który mówi do mnie
poprzez znaki
ulokowane w pozornej codzienności

tak czy inaczej współistniejemy
w równorzędnych światach
i kiedy to sobie uzmysławiam
w jednej chwili
czuję też ciężar
dzbana
od pokoleń
przechodzącego w moim rodzie
z rąk do rąk

i wiem że nie mogę
uronić z niego ani kropli
bo tutaj
(jak widać rozgrywające się
wszędzie równocześnie)
utracona kropla wody
czasem zamienia się
w krew

niedziela, 18 października 2015

mam nagrania
sprzed wszelkiego policzalnego czasu
samoczynnie odtwarzają się
w środku nocy
kiedy śpię

w nieprzenikalności
położonej o wiele poziomów poniżej
niż zwykła ciemność
będąca brakiem światła
(ta czerń nie zna bowiem
swojego przeciwieństwa)
rozlega się wówczas
głos oznajmiający
odwieczne prawdy

dochodzi z zewnątrz
dochodzi ze mnie
równocześnie
stąd wiem że jestem
całym światem
bez początku
i bez końca

środa, 26 sierpnia 2015

Czekałam, wreszcie przyszedł.
Wciągnęłam jego zapach.
Pachniał deszczem.
Był deszczem;
intensywnym, nieustępliwym,
znoszącym czas.
Oczyścił mnie.

wtorek, 09 czerwca 2015

Na parkowych ławkach,
w dworcowych poczekalniach,
w ciemnych ulicznych zaułkach,
w podziemiach,
w śmietnikach,
w opuszczonych domach,
pomiędzy ruinami
spowici cieniami,
cienie własnych cieni -
wypełniający wszelkie możliwe
i niemożliwe
szczeliny świata,
częstokroć
skuleni na powrót
w embrionalną postać,
na kolejny cykl
czekają ci,
którzy wypadli
z Diabelskiego Młyna.

 
1 , 2 , 3 , 4
| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna