Anna Goluba
piątek, 28 stycznia 2011

Była niezawodna. Spokojna, silna i piękna. Miała regularne rysy twarzy i lekko skośne, jasnoniebieskie oczy. Emanowała czymś, co z jednej strony wydawało się niedosiężne, a z drugiej - upragnione. Kiedy podczas różnych uroczystości rodzinnych gwar rozmów stopniowo narastał, kiedy pieniste fale wznosiły się do zenitu, żeby potem opaść z wielkim hukiem, kiedy najostrzejsze nawet dysputy, nie wiadomo jak i dlaczego, znienacka rozbrzmiewały wybuchami uwalniającego śmiechu - ona pozostawała nieporuszona. Zawsze w tym swoim ciemnym turbanie, dającym wrażenie gładko zaczesanych do tyłu włosów, okalających jej twarz. Zawsze z odsłoniętymi ramionami o regularnych, lekko zaokrąglonych liniach, doskonałych, jak ona sama, lecz doskonałych bez narzucania się; najnaturalniejszych w świecie. Budziła tęsknotę za czymś dalekim, lecz kiedyś na pewno istniejącym... Za czasami, kiedy wszystko działo się po raz pierwszy i było tym, czym jest i niczym więcej. Za czasami, w których każdy detal był zaczątkiem pięknej i spójnej, nie znającej przeszkód historii, nie zatrzymującej się na niczym, lecz jednocześnie w pełni wyzyskującej każdą napotkaną chwilę. Czy takie czasy naprawdę istniały, czy też rozgrywały się tylko w pragnieniach?... Im bardziej bowiem rzeczywistość się od nich różniła, tym większej nabierały intensywności, ale i tym bardziej się oddalały... Ona znała odpowiedzi na takie pytania. Wiecznie zamyślona, nigdy się nie uśmiechała... Emanowała za to spokojem, spokojem ducha, który przewędrował wiele krain i niejedno widział; ducha, który w każdym początku momentalnie dostrzegał to, co było w nim immanentnie zawarte - koniec. Kiedy teraz o tym myślę, widzę, że snuł się on między nami od dawna, widzę, jak bardzo był nieubłagany, jak bezlitośnie, z bezwzględną konsekwencją zbliżał się krok po kroku i zataczał coraz ciaśniejszy krąg; krąg w którym, z upływem czasu, było nas coraz mniej. Szczególnie widać to było podczas kolejnych uroczystości, z okazji corocznych świąt... Ona jednak była obecna za każdym razem i to dawało mi siłę, dzięki której uczyłam się godzić z Nieuchronnym. Bo w końcu, któregoś dnia, zupełnie niewiarygodnego, ale i niczym nie różniącego się od innych dni, fale przestały się burzyć, wznosić się i opadać, rzeczy przestały przemieniać się jedne w drugie; stół wokół którego zwykle się zbieraliśmy, teraz otoczyła cisza. Mogłoby się wydawać, że nigdy nas nie było, a to, co brałam za wspomnienia jest tylko echem z innego wymiaru, który z jednej strony stawał się coraz bardziej obcy i niedostępny, a z drugiej był Bramą prowadzącą zupełnie gdzieś indziej, gdzie niezwykle łatwo byłoby wejść, ale skąd, czułam to podskórnie, nie byłoby powrotu. W miarę zaś jak to przejście się otwierało, zaczynał być odczuwalny dziwny, przenikliwy chłód, który pomału paraliżował wszystkie ruchy, myśli, pragnienia... Nie mogłam jej tam zostawić.



Na ścianie
Po zdjętym obrazie
Prostokąt światła

sobota, 22 stycznia 2011

"Wojownik światła wkłada całą duszę w jedno ćwiczenie - bardzo potrzebne na drodze jego duchowego rozwoju - skupia uwagę na tym, co zazwyczaj wykonuje machinalnie, jak oddychanie, mrużenie oczu, czy oglądanie codziennych przedmiotów. Robi to zawsze, ilekroć czuje się zbity z tropu. W ten sposób pozbywa się napięcia i pozwala intuicji działać swobodnie. Wówczas dla niektórych problemów nie do rozwiązania, rozwiązanie się znajduje. Ból, który zdawał się nie do zniesienia, nagle mija. Sięga do tej techniki zawsze, kiedy musi stawiać czoła trudnej sytuacji."



Paulo Coelho "Podręcznik wojownika światła"

piątek, 21 stycznia 2011

Morze po horyzont

Skute lodem -
Aż trudno uwierzyć,
Że byłeś w moim życiu
Naprawdę

środa, 19 stycznia 2011

Słoneczny świt -

Na rzece
Pierwsze pęknięcia 


wtorek, 18 stycznia 2011

Bezsenna noc -

Co raz ktoś ściąga windę
To w górę, to w dół 



Księżyc w pełni -

W tym jaskrawym świetle
Żadnego credo

piątek, 14 stycznia 2011

Zimowa zaduma -

W białej pustce
Pulsuje kursor


Głęboka zima

Wchłania mnie
Nowa powieść 


środa, 12 stycznia 2011

Gwarna kawiarnia -

Na twoje niewypowiedziane
"Tak?"
Moje niewypowiedziane
"Tak"

czwartek, 06 stycznia 2011

Pomiędzy domysłem i pewnością -

Zimowy ogród 



Oczekiwanie to napięcie.

Napięcie to gotowość.
Gotowość to skumulowane pragnienie.
Skumulowane pragnienie to od dawna skrywana tęsknota.
Skrywana tęsknota to żal za utraconym lub niedoścignionym.
Żal to trawiące niespełnienie.
Trawiące niespełnienie to oczekiwanie na to, że przecież musi być lepiej.
Nie wiadomo, czy musi.
Ale wiadomo, że takie oczekiwanie wyzwala napięcie.
A napięcie to...

Itd.

czwartek, 30 grudnia 2010

Nocna zamieć -

Na ścianach
Drżące cienie 


13:20, annago1 , Haiku
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 grudnia 2010

To już kolejny raz,

kiedy okazało się, że
mnie nie ma
tam, gdzie byłam
wiele razy przedtem.

Niezauważalnie
dla samej siebie
poszłam dalej,
o wiele dalej.

I tak bardzo bezpowrotnie.


I po co było

tyle razem wędrować,
żeby już na samym szczycie
tak raptownie
oddalić się od siebie
na odległość
wspólnego krzyku,
a potem spaść
każde w swoją
cichą, miękko wyściełaną
przepaść?

No po co?

Dookolne śnieżne szczyty
milczą
dostojniej niż zwykle.


Środek nocy -

Wciąż czuję na sobie
Wzrok nieznajomego,
Którego spotkałam
We śnie

20:53, annago1 , Tanka
Link Komentarze (2) »
                                            Pamięci B.


To tak bardzo nie do wiary
Stać nad Twoim grobem

A jednak stoję

Ziemia nie rozstępuje się
Nie chwieje

A mnie ogarnia nagle
Opada na mnie
Miękką powłoką
Spokój
Pozbawiony wszelkich dookreśleń

Spokój wyzbyty siebie

Od dawna już jednakowo obecny
We wszystkim co było
I co być mogło
Ale nie zdążyło

Nie tym razem

Spokój

20:53, annago1 , Wiersze
Link
wtorek, 21 grudnia 2010

Coraz mocniej śnieży...

Coraz szybciej przemykają
Coraz bardziej pochylone postacie

| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
Mój poprzedni blog
Jeśli chcesz współpracować ze mną - w dziedzinie literatury, ezoteryki lub w innej, która będzie interesująca dla Ciebie i dla mnie; jeśi chcesz podzielić się ze mną przemyśleniami na tematy, które poruszam na swoim blogu...
Moje publikacje
Moja sztuka teatralna
Tagi
(C) Copyright by Anna Goluba  PustaMiska - akcja charytatywna